Tag: Gorce

Gediminas Grinius zapowiada udział w Gorce Ultra Trail

Pisaliśmy ostatnio, że trasa Gorce Ultra Trail idealnie nadaje się do ścigania. Skoro tak, to będą także ścigacze 🙂 Z wielką przyjemnością pragniemy poinformować, że udział w naszym biegu zapowiedział Gediminas Grinius – jeden z najlepszych ultrasów na świecie, prowadzący w tegorocznym rankingu Ultra-Trail World Tour, pierwszy w zeszłym roku na Ultra-Trail Mt. Fuji i drugi kilka tygodni temu na Transgrancanaria. Świetny zawodnik, przyjazny, otwarty człowiek. Gediminas będzie w połowie sierpnia w ostatnim etapie przygotowań do UTMB, a Gorce jak widać znakomicie nadają się na ostatnie mocniejsze przetarcie i… są “po drodze”. Swoją drogą, ciekawe jak on szybko będzie w stanie naszą trasę przebiec 🙂 Gratulujemy ostatnich sukcesów i będziemy trzymać kciuki za cały sezon.
Zapraszamy też na blog Gediminas Grinius, wiele ciekawych spostrzeżeń z pierwszej ręki.
https://d2g2.wordpress.com/

Gorce Ultra Trail – profil trasy 80 km

Gorce Ultra Trail to nie tylko podziwianie widoków. To także prawdziwe ściganie na trasie, która nadaje się do tego jak żadna inna (no może z wyjątkiem Biegu Rzeźnika :-). Pisaliśmy już kilka razy o czterech wybitnych gorczańskich szczytach: Lubaniu, Turbaczu, Kudłoniu i Gorcu. Ale między nimi mamy jeszcze przełęcz i dwie, dosyć niskie doliny z punktami żywieniowymi; i to one dzielą całą trasę 80 km na cztery bardzo wyraźne etapy. Pierwszy jest najdłuższy, ale ponieważ zaczyna się bardzo szybką, asfaltową rozbiegówką (jedyny odcinek asfaltowy) jego trudność jest porównywalna do pozostałych. Na samym początku jest też największy podbieg na trasie (z przysiółka Ligasy na Lubań, 800 metrów do góry), jednak zaczyna się już na 5-tym kilometrze, kiedy zasoby mocy zawodników są ciągle nieograniczone, nie powinien więc sprawić kłopotów. Trzy pozostałe etapy są do siebie nieco podobne w tym sensie, że największe wzniesienie znajduje się za każdym razem około połowy odcinka.


Podział na tak wyraźne etapy pozwala precyzyjnie zaplanować bieg, przygotować się na większe przewyższenia czy najszybsze odcinki. Generalnie długość zbiegów jest dłuższa niż podbiegów, a wiec do góry będzie ostro, a na dół nieco łagodniej. Strome ścianki, które warto zapamiętać (i przygotować się do nich psychicznie) to wspomniane podejście na Lubań, oraz krótki odcinek od Obidowej do Schroniska Stare Wierchy. Sama przyjemność to końcówka biegu, od Gorca na 69 km jest prawie cały czas zbieg, a od 72-go kilometra przez odkryte tereny z nieprzerwanym widokiem na Tatry.
Zapraszamy w Gorce 🙂

Ruszyły zapisy

3, 2, 1…start! Ruszamy z zapisami na Gorce Ultra Trail, ruszamy z nową stroną internetową biegu, słowem – zmiany.
Po wielu miesiącach, przygotowań, wymyślania rożnych koncepcji biegu, sprawdzania wariantów trasy, miejsc startu i mety, pokazujemy wreszcie wersję finalną (na dzisiaj oczywiście, bo zawsze można wiele poprawić 🙂 ). Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami.
Nawet jak rzadko kiedy czytacie regulaminy, spróbujcie nasz – mamy nadzieję was zaskoczyć. Mapa pokazuje zaktualizowany przebieg wszystkich tras, a profile dają niejakie pojęcie o trudnościach.
Mamy też dział kulturalny, bo uważamy, że zawsze warto wiedzieć gdzie się jedzie i co tam jest interesującego do zobaczenia, także przed i po biegu (zakładka O GORCACH – będzie rozbudowywana).
Zapraszamy do wolontariatu, to może być kilka najcudowniejszych dni w górach.

Punkt kontrolny na wieży

Nie wiem jak wy, ale my bardzo lubimy jakieś extra wyzwania w trakcie biegu . I takich u nas nie zabraknie 🙂 Bo Gorce to jak wiadomo rodzaj Pokoju z widokiem: Tatry na horyzoncie dostępne prawie z każdego wzniesienia, Babia Góra nieco na zachód, Mogielica od północy, a na wschodzie Beskid Sądecki i kraina Łemków. Oczywiście, żeby można było cokolwiek zobaczyć, dawno temu Wołosi wypalili w lesie polany, a ich spadkobiercy przez wiele setek lat wypasali owce; żeby turystom XXI wieku nic nie przesłaniało widoku 🙂 Ale nie tylko to. Żeby tradycji stało się zadość, w poprzednim roku wybudowano w Gorcach trzy wielkie wieże widokowe (i czwartą po drugiej stronie Dunajca, już poza Gorcami). Są to konstrukcje drewniane ale zdecydowanie solidne. Dwie z nich (Gorc i Lubań) znajdują się dokładnie na naszej trasie. Trudno nie skorzystać z okazji, więc nie zdziwcie się jak po zdobyciu całkiem sporej góry, dostaniecie jeszcze w pakiecie ekstra 30 m po schodach. Zapewniam, widoki ze szytu wynagradzają wszelkie trudy. Zastanawiamy się tylko czy zaprosić was na Lubań (11 km) czy na Gorc (68 km) .

Cztery szczyty

Nawet jeśli chodziły nam po głowie różne wersje trasy Gorce Ultra-Trail?, zawsze były tam cztery podstawowe i najbardziej niezwykłe gorczańskie szczyty: Turbacz, Kudłoń, Gorc i Lubań. Cztery szczyty niby Gorców nie czynią, ale magia cyfr ma wielka siłę przekonywania 🙂
Turbacz (1310) jest najbardziej oczywisty ? najwyższy punkt całego pasma, umiejscowiony w ?samym środku? masywu, jak prawie żaden inny w Beskidach. Do tego tak wiele szlaków zbiega się na jego wierzchołku, że naprawdę trudno go ominąć. Ciekawostką jest to, że przez Turbacz przechodzi prawie ten sam południk, co przez Gerlach. Wystarczy z okna schroniskowej jadalni popatrzeć dokładnie na południe i mamy całe Tatry jak na dłoni. Od dawna był uznawany za najwyższy szczyt w okolicy, chociaż kiedyś nazywano go Kluczki.
Kudłoń (1276) jest za to najbardziej wybitny; ze wszystkich prawie stron otaczają go głębokie doliny, przy czym najbardziej imponująco wygląda od północy, wznosząc się prawie 600 metrów ponad poziom rzeki Mszanki. My dostaniemy się na szczyt bardziej łagodną ścieżką od przełęczy Borek.
?Bohaterem? Kudłonia jest niejaka zasnuja wysokogórska ? mały owad, który w kilka lat zmienił wygląd całego masywu, zjadając ogromne obszary drzewostanu świerkowego. Na szczęście przyroda ma niezwykłe zdolności regeneracyjne i leśne życie wraca właśnie na Kudłoń.
Gorc (1228) jest najbardziej odkrytym masywem. Co prawda na samym wierzchołku rośnie las, ale pod szczytem rozciągają się trzy cudowne polany: Gorc Kamieniecki, Gorc Młynieński i Gorc Gorcowski. Przez wszystkie trzy będą przebiegać nasze trasy. Trudno, żeby było inaczej, skoro ta właśnie góra dała nazwę całemu pasmu. Zgodnie z jedną z teorii, nazwa Gorce pochodzi od słowa ?gorzeć?, znaczy wypalać, oczywiście las na polany przydatne do wypasu owiec.
Na samym początku wbiegamy na Lubań (1225) ? górę piękną, tajemniczą i magiczną, a jak mówią niektórzy nawet przeklętą. Kiedyś baca czarownik rzucił bluźniercze zaklęcie i cały kierdel owiec zapadł się pod ziemię razem z juhasami. Podobno 25 lipca ciągle słychać dzwonki i okrzyki pasterzy. Czy tak było, nie wiemy, na pewno za to miejsce nie ma szczęścia do schronisk. Spaliły się tutaj już dwa różne budynki. Niemniej szczyt jest bardzo piękny, ma dwa wierzchołki i rozległe siodło z polaną. Widok ze szczytu należy do najbardziej niezwykłych w Beskidach i słynny był wśród kuracjuszy ze Szczawnicy już pod koniec XIX wieku. Góralskimi furkami wyprawiano się wtedy na wschód słońca. My na wschód raczej nie zdążymy, ale warto będzie zwolnić tu na chwilę, bo widok ze szczytu obejmuje zarówno Tatry i Babią Górę, jak i Pieniny, Beskid Sądecki, a nawet Beskid Niski.
Pamiętajcie, aparat fotograficzny będzie w wyposażeniu obowiązkowym 🙂

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén