Nie wiem jak wy, ale my bardzo lubimy jakieś extra wyzwania w trakcie biegu . I takich u nas nie zabraknie 🙂 Bo Gorce to jak wiadomo rodzaj Pokoju z widokiem: Tatry na horyzoncie dostępne prawie z każdego wzniesienia, Babia Góra nieco na zachód, Mogielica od północy, a na wschodzie Beskid Sądecki i kraina Łemków. Oczywiście, żeby można było cokolwiek zobaczyć, dawno temu Wołosi wypalili w lesie polany, a ich spadkobiercy przez wiele setek lat wypasali owce; żeby turystom XXI wieku nic nie przesłaniało widoku 🙂 Ale nie tylko to. Żeby tradycji stało się zadość, w poprzednim roku wybudowano w Gorcach trzy wielkie wieże widokowe (i czwartą po drugiej stronie Dunajca, już poza Gorcami). Są to konstrukcje drewniane ale zdecydowanie solidne. Dwie z nich (Gorc i Lubań) znajdują się dokładnie na naszej trasie. Trudno nie skorzystać z okazji, więc nie zdziwcie się jak po zdobyciu całkiem sporej góry, dostaniecie jeszcze w pakiecie ekstra 30 m po schodach. Zapewniam, widoki ze szytu wynagradzają wszelkie trudy. Zastanawiamy się tylko czy zaprosić was na Lubań (11 km) czy na Gorc (68 km) .